* * *



Tak naprawdę nic nie rozumiem, jest tylko
ekstatyczny nasz taniec, drobin wielkiej całości.

Rodzą się i umierają, taniec nie ustaje, zakrywam
oczy, broniąc się od natłoku biegnących do mnie obrazów.
Być może tylko udaję gesty i słowa i czyny,
zatrzymany w wyznaczonym dla mnie zagonie czasu.

Homo ritualis, tego świadomy, spełniam co
przepisane jednodniowemu mistrzowi.